„Pokój przyrodniczy” – powiedziała pani Whitaker.
Gdzie jest moja córka?
Wpatrywałem się w to.
Roger stał za mną, za blisko i jednocześnie za daleko.
Pani Whitaker otworzyła jedno z gniazd i delikatnie poprawiła liść, po czym zamknęła je z powrotem. Roger sięgnął po butelkę ze spryskiwaczem na półce, nie patrząc, po czym opuścił rękę.
Wiedział, gdzie co jest.
Znał ten pokój.
Wiedział, gdzie co jest.
Odwróciłam się od niego.
„Skąd znasz ten pokój?”
Odpowiedziała pani Whitaker.
„Roger pracuje tu jako wolontariusz każdej wiosny od dziesięciu lat”.
Słowa tam zawisły.
„Skąd znasz ten pokój?”
„Przyszedłeś tutaj?” zapytałem.
Roger skinął głową.
“Każdej wiosny?”
Kolejne skinienie głową.
Pani Whitaker otworzyła szafkę i wyjęła pudełko z laminowanymi kartami.
„Emma uwielbiała motyle” – powiedziała. „Kilka tygodni przed swoim zniknięciem powiedziała swojej klasie, że chce zostać »damą, która zna wszystkie motyle«”.
“Przyszedłeś tutaj?”
Pamiętałem dokładnie ten ton.
Poważny.
Dumny.
Emma nie chciała deptać mrówek, bo „miały sprawy do załatwienia”.
Kiedyś kazała nam czekać dwadzieścia minut na chodniku, ponieważ motyl usiadł na mleczu, a ona powiedziała, że jeszcze się nie zdecydował.
Pamiętałem dokładnie ten ton.
Kolejne wspomnienie powróciło.
Emma klęczy na podwórku z ziemią na obu kolanach i szepcze coś do ćmy z rozdartym skrzydłem.
Zapomniałem o tych rzeczach.
Nie wszystko na raz.
Stopniowo.
Staw połknął ich jako pierwszych.
Zapomniałem o tych rzeczach.
Roger podszedł do metalowej szafki znajdującej się przy tylnej ścianie i otworzył ją.
W środku, na najwyższej półce, leżał przewodnik Emmy po motylach.
Z zagiętymi rogami.
Zaplamione błotem.
Grzbiet przyklejony taśmą.
Wyblakły żółty kwiat wciśnięty pod popękaną plastikową osłonę.
Nie widziałem jej od dnia, w którym zniknęła.
Nie widziałem tego.
„Miałeś to?” zapytałem.
„Znalazłem to w mojej ciężarówce po przeszukaniu” – przyznał Roger. „Pod siedzeniem pasażera”.
“Ukryłeś to przede mną.”
„Próbowałem ci pokazać, Edith”. Spojrzał w okno. „Za każdym razem, gdy próbowałem, ktoś z nas wciąż stał przy stawie”.
Chciałem powiedzieć, że się mylił.
„Znalazłem to w mojej ciężarówce po przeszukaniu”.
Ale widziałem siebie takiego, jakim byłem przez wszystkie te lata.
Jazda nad staw po pracy.
Siedzenie w samochodzie do zmroku.
Wracam do domu z błotem na butach i bez niczego do powiedzenia.
Roger nie ukrył przede mną Emmy.
Patrzyłem tylko tam, gdzie zniknęła.
Roger nie ukrył przede mną Emmy.
Wskazałem na notatkę w ręku oficera.
“Dlaczego kaczki?”
Roger pocierał kciukiem drzwiczki szafki.
„Pierwszy był z apteki.”
“Gdy?”
„Kilka tygodni po tym, jak zakończyliśmy poszukiwania”.
Spojrzałam na niego.
“Dlaczego kaczki?”
„Był żółty. Zwykły. Wisiał przy kasie” – powiedział Roger. „Emma ściskałaby go, aż by zapiszczał i śmiał się, aż wszyscy by się gapili”.
Uśmiechnął się lekko i zmęczono.
„Więc kupiłem.”
Pani Whitaker spuściła wzrok.
„Więc kupiłem.”
„Kilka miesięcy później zobaczyłem kolejną. Kaczkę-pirata na stacji benzynowej. Potem kaczkę-motyla w sklepiku z pamiątkami w muzeum. Kaczkę-strażaka. Kaczkę z maleńką koroną.”
Roger spojrzał na mnie.
„Czasami kupowałam dwa w ciągu tygodnia. Czasami nie widziałam ani jednego przez miesiące. Ale za każdym razem, gdy to robiłam, czułam się, jakby Emma mi na to zwróciła uwagę”.
„Czasami kupowałem dwa w ciągu tygodnia”.
Kaczki w naszym basenie to dziesięć lat, w których Roger znajdował drobne kawałki Emmy w miejscach, obok których przechodziłem.
„Po co wrzucać je do basenu?”
Roger przez dłuższą chwilę trzymał rękę na szafce, zanim odpowiedział.
„Bo w tym roku skończyłaby osiemnaście lat. Przygotowywałaby się do opuszczenia domu… do wejścia w świat i znalezienia w nim swojego miejsca”.
„Po co wrzucać je do basenu?”
Spojrzał w stronę siedlisk motyli, gdzie monarcha trzymał się krawędzi poczwarki.
„Emma zawsze uwielbiała patrzeć, jak motyle wyrastają. Mówiła, że najtrudniejsze nie jest wyhodowanie skrzydeł… ale zaufanie im na tyle, by mogły latać”.
Uśmiechnął się smutno.
„Zdałem sobie sprawę, że przez dziesięć lat trzymałem te wszystkie kaczki ukryte w pudełkach… tak samo jak ukrywałem siebie przy tamtym stawie”.
„Spędziłem dziesięć lat ukrywając wszystkie te kaczki”.
Jego oczy spotkały się z moimi.
„Nigdy nie miały tam pozostać”.