W wieku 18 lat nagle poczułem się odpowiedzialny za moje siedmioro rodzeństwa po tym, jak nasi rodzice zniknęli. Trzy lata później niespodziewane zdjęcie zburzyło wszelkie moje przekonania dotyczące naszej przeszłości.
W wieku 18 lat moje życie diametralnie się zmieniło, gdy nagle, po śmierci rodziców, musiałam zaopiekować się siedmiorgiem rodzeństwa. Przytłaczająca odpowiedzialność, procedury administracyjne i strach przed rozłąką sprawiły, że walczyłam o to, byśmy byli razem. Ale trzy lata później jedno zdjęcie podważyło wszystko, co myślałam, że wiem o historii naszej rodziny.
Młody dorosły stoi przed ogromną odpowiedzialnością

Po śmierci rodziców znalazłam się w sytuacji, której nigdy bym sobie nie wyobraziła. Mając zaledwie 18 lat, stałam się ostoją dla mojego siedmiorga rodzeństwa, zdeterminowana, by zapobiec ich rozstaniu. Każdy dzień stał się wyzwaniem, pełnym intensywnych emocji i szybkich decyzji. Musiałam nauczyć się radzić sobie z zakłóconą codziennością, dbając jednocześnie o ich dobrostan emocjonalny. Ten okres oznaczał wymuszoną dojrzałość, ale także rozwój wielkiej siły wewnętrznej i silnego poczucia odporności rodziny. Nauczyłam się również, że czasami trzeba prosić o pomoc, by sobie poradzić.