Każda kartka była pokryta pismem Margaret.
Claire podniosła jedną i wydała taki dźwięk, jakby uszło z niej powietrze.
“Bułeczki cynamonowe.”
Ruth uśmiechnęła się smutno.
Claire przycisnęła kartkę do piersi.
„Przepis świąteczny twojej mamy”.
Claire przycisnęła kartkę do piersi.
„Myślałem, że już ich nie ma”.
Siedziała w tej restauracji i płakała.
Później, na parkingu, powiedziała Noahowi: „Po śmierci mamy przestałam robić świąteczne śniadania”.
Noe oparł się o samochód.
Spojrzała na przepis.
“Dlaczego?”
„W domu panował nieprzyjemny zapach”.
Spojrzała na przepis.
„Wiem, że to brzmi głupio.”
“Nieprawda.”
Claire otarła twarz.
“Tata wiedział.”
Zabierz Aarona na stadion Franklin Field. Weź rękawicę.
Sobota druga była trudniejsza.
Na kopercie było napisane:
Zabierz Aarona na stadion Franklin Field. Weź rękawicę.
Stara rękawica baseballowa była częścią rzeczy, które pan Vance podarował Aaronowi.
Gdy Aaron to zobaczył, jego szczęka się zacisnęła.
“NIE.”
Claire spojrzała na niego.
Aaron wskazał na rękawicę.
“Aaron.”
„Nie. Nie biorę udziału w jakimś sentymentalnym polowaniu na śmieci.”
Noe milczał.
Aaron wskazał na rękawicę.
„Wiesz co w tym jest śmiesznego?”
„Nie” – powiedział Noe.
Aaron roześmiał się bez humoru.
Aaron spojrzał w stronę pustego domu pana Vance’a po drugiej stronie ulicy.
„Mój syn, Ben, grał w Little League na Franklin Field przez pięć lat.”
Jego głos stał się ostrzejszy.
„Cały czas zapraszałam tatę”.
Claire odpowiedziała cicho: „Wiem”.
„Zawsze miał jakąś wymówkę”.
„Tata nie mógł przyjść i oglądać, jak jego wnuk gra w piłkę”.
Aaron roześmiał się bez humoru.
„Zbyt zmęczony. Za gorąco. Bolały mnie kolana. Nie czułem tłumów.”
Potem spojrzał na Noaha.
„Tata mógł siedzieć na werandzie w każdą sobotę i patrzeć, jak kosisz piłkę, ale nie mógł przychodzić oglądać, jak jego wnuk gra w piłkę”.
Noe wzdrygnął się.
Aaron od razu wyglądał na winnego.
„Przez lata myślałam, że go to nie obchodzi”.
“Nie jestem na ciebie zły.”
“Ja wiem.”
“To po prostu…”
Aaron pocierał twarz obiema dłońmi.
„Przez lata myślałam, że go to nie obchodzi”.
Noe wyciągnął rękawicę.
Na lotnisku Franklin Field szukaliśmy przez prawie pół godziny.
„To może powinieneś przyjść.”
Aaron wpatrywał się w niego.
W końcu wziął.
Na lotnisku Franklin Field szukaliśmy przez prawie pół godziny.
Ogrodnik w końcu gestem wskazał nam punkt sprzedaży napojów i przekąsek, gdzie kilka miesięcy wcześniej pan Vance zostawił kopertę w zapieczętowanym pudełku.
W środku był list.
Aaron początkowo czytał to w milczeniu.
Poprosiłeś mnie, żebym przyszedł i zobaczył jak Ben gra.
Potem usiadł.
“Co?” zapytała Claire.
Podał jej papier.
Pan Vance napisał:
Aaronie,
Poprosiłeś mnie, żebym poszła zobaczyć jak Ben gra, a ja ciągle ci odmawiałam.
Pewnie myślałeś, że mnie to nie obchodzi.
Zasługiwałeś na coś lepszego niż wymówki.
Po śmierci twojej matki nie mogłem siedzieć na tych trybunach. Raz spróbowałem i zawróciłem, zanim doszedłem do bramki.
Pewnie myślałeś, że mnie to nie obchodzi.
Tak, zrobiłem.
Przyszedłem na trzy mecze.
Zaparkowałem za ogrodzeniem boiska, gdzie nie mogłeś mnie zobaczyć.
Powinienem podejść bliżej.
Widziałem, jak Ben zaliczył double’a w jednym. Widziałem, jak zaliczył dwa strike’i w kolejnym i rzucił kask do dugouta. On ma taki temperament po tobie.
Powinienem podejść bliżej.
Nie wiedziałem jak.
Przepraszam.
Aaron przestał czytać.
Claire skinęła głową przez łzy.
Spojrzał na puste pole.