Skinąłem głową w stronę telefonu Vanessy.
„Kontynuuj stream. Twoja publiczność zasługuje na zakończenie”.
Szef zabezpieczył pokój przesłuchań.
Chwilę później z obu korytarzy weszli śledczy stanowiący.
Moi śledczy.
Na ich granatowych kurtkach widniał ten sam znak, który Vanessa zwykła wyśmiewać, ilekroć widziała złożoną kurtkę w moim samochodzie.
Moja zastępczyni, Lila Chen, położyła na stole trzy pudełka z dowodami.
Wyraz twarzy Vanessy w końcu się zmienił.
Po raz pierwszy tej nocy telefon zadrżał jej w dłoni.
W pudełkach znajdowały się poświadczone kopie pierwotnego aktu powierniczego babci, porównania sfałszowanych podpisów, przelewy powiązane z fikcyjnymi firmami mojego ojca i wiadomości wymieniane między Rossem a moją matką.
Jedna z wiadomości brzmiała:
Upublicznij aresztowanie. Elena musi wyglądać na winną, zanim naprawdę zaufa.
Mój ojciec sięgnął po pudełko.
Dwóch śledczych go obezwładniło.
Moja matka wskazała na mnie.
„Badasz własną rodzinę?”
„Wyłączyłem się, gdy pojawiły się ich nazwiska” – powiedziałem. „Prokurator generalny autoryzował każdy telegram, wezwanie sądowe i rewizję”.
Lila otworzyła kolejny plik.
„Odzyskaliśmy również oryginalne nagranie z archiwum zabezpieczeń pani Vale”.
Głos babci wypełnił pokój.
„Jeśli coś mi się stanie, Robert i Diane będą odpowiedzialni za kradzież w firmie. Elena jest jedyną osobą, której ufam, że ochroni pracowników”.
W całym holu zapadła cisza.
Vanessa odłożyła telefon.
Podniosłem go ponownie.
„Nie” – powiedziałem cicho. „Chciałeś świadków”.
CZĘŚĆ 3