Zaczęła tłumaczyć, ale przestałem słuchać.
Przez lata Ethan oskarżał mnie o podejrzliwość, kontrolującą naturę i nadmierną wrażliwość na punkcie Claire.
Za każdym razem, gdy mój instynkt mnie ostrzegał, on uczył mnie wątpić w siebie.
Teraz prawda była na moim telefonie.
Wzięłam torebkę.
Ethan ruszył w moją stronę.
„Proszę, nie odchodź w ten sposób.”
Dwadzieścia minut wcześniej kazał mi wyjść.
Teraz był przerażony, że naprawdę pójdę.
„Mówiłeś, że to twój dom” – przypomniałem mu.
„Byłem zły.”
„Nie. Byłeś pewny siebie.”
To go uciszyło.
Spakowałem jedną torbę na górę.
Laptop.
Dokumenty.
Biżuteria.
Wystarczająco dużo ubrań na kilka dni.
Kiedy wróciłem, Marcus fotografował dokumentację finansową.
Claire przestała płakać.
Howard nic nie powiedział.
Przy drzwiach Ethan zapytał: „Dokąd idziesz?”
„Hotel. Jutro dzwonię do prawnika.”
„Natalie, proszę.”
„Potajemnie przelałeś 48 000 dolarów”.
„Mogę to zastąpić.”
„Nie o to chodzi.”
Potem wyszeptał: „Kocham cię”.
Najgorsze było to, że mu uwierzyłam.
Ethan prawdopodobnie mnie kochał.
On po prostu bardziej lubił być ratownikiem swojej rodziny, niż szanował rolę mojego męża.
Więc odszedłem.
Stojąc przy samochodzie z walizką w ręku, zdałem sobie sprawę, że się trzęsę.
Nie z żalu.
Z ulgą.
CZĘŚĆ 3
Następnego ranka spotkałem się z prawniczką zajmującą się prawem rodzinnym, Rebeccą.
Dałem jej wszystko.
Wyciągi bankowe.
Zrzuty ekranu.
Zapisy transferowe.
Wiadomości.
Zadzwoniła tego popołudnia.
„Jest coś jeszcze.”
Nie wszystkie brakujące pieniądze trafiły do firmy Marcusa.
Ponad 15 000 dolarów zostało przekierowane na inne konto utworzone niecałe sześć miesięcy wcześniej.
Nie należało do Claire.
Albo Howard.