Oczy Eleny stały się zimniejsze.
„Patenty na przetwarzanie kwantowe, Julian. Te, które zostały przeniesione na moje nazwisko, kiedy leżałem w szpitalu, próbując utrzymać przy życiu twoich synów”.
Spojrzałem na nią.
„Nie wiem, o czym mówisz.”
„Czy naprawdę wierzysz, że spędziłem trzynaście lat po prostu na przetrwaniu?”
Podeszła bliżej.
„Myślałeś, że to był przypadek, że Sterling Dominion został głównym sponsorem tego turnieju?”
Nic nie powiedziałem.
„A może ostateczne wyzwanie opierało się na zastrzeżonym szyfrowaniu, którego wasi inżynierowie nie byli w stanie złamać przez pięć lat?”
Dreszcz przeszedł mnie po plecach.
Ostateczne wyzwanie.
Leo i Ethan rozwiązali je w mniej niż jedenaście minut.
Rekord turniejowy.
Elena się uśmiechnęła.
„Dzisiaj nie tylko wygrali”.
Spojrzała na plecak Leo.
„Kiedy rozwiązali wasze szyfrowanie na żywo w telewizji krajowej, aktywowali także publiczny klucz deszyfrujący”.
Zrobiło mi się sucho w ustach.
„Jaki klucz?”
„Ten związany z pełnym audytem Sterling Dominion”.
Przestałem oddychać.
„Dokumenty, które Leo właśnie spakował, zawierają dowód na to, że podstawowa technologia, na której opiera się wasza firma, została opracowana z wykorzystaniem prawnie zastrzeżonej własności intelektualnej na Holloway Biometrics”.
Zanim zdążyłem odpowiedzieć, na korytarzu rozległy się kroki.
“Juliański!”
Wiktoria pojawiła się zza rogu.
Preston podążał za nią, trzymając wstążkę za udział i wyglądając, jakby płakał.
Wiktoria wskazała na Elenę i bliźniaki.
„Zadzwoniłem do naszych prawników! Ci ludzie oszukiwali! Pozwę turniej, fundację, wszystkich zaangażowanych. Te uliczne szczury upokorzyły mojego syna!”
„Victoria, przestań.”
„Jak śmiesz tak do mnie mówić?”
Odwróciła się w moją stronę.
„Majątek mojego ojca cię ukształtował. Bez rodziny Sterlingów jesteś nikim”.
Ethan spokojnie wyjął z kurtki cienką tabletkę.
„Właściwie, zgodnie z dokumentacją regulacyjną złożoną około trzy minuty temu, pan Sterling wkrótce będzie miał znacznie mniej niż nic”.
Wiktoria spojrzała na niego.
Część 2:
„Co to ma znaczyć?”
Elena odpowiedziała.
„Oznacza to, że Twój mąż wykorzystał rodzinne korporacje do ukrycia technologii, która prawnie nigdy do niego nie należała”.
Wiktoria zaśmiała się nerwowo.
„Kłamiesz.”
Jej wzrok powędrował w moją stronę.
„Julian, powiedz jej, że kłamie.”
Nie mogłem.
I ta cisza wyjaśniła jej wszystko.
Przez trzynaście lat przekonywałem samego siebie, że jestem świetnym biznesmenem.
Że porzucenie Eleny było konieczne.
Że by mnie powstrzymała.
Ślub z Victorią był strategiczną decyzją, która otworzyła mi drzwi, do których inaczej nigdy bym nie wszedł.
Tolerowałem arogancję Victorii.
Tolerowałem poczucie wyższości Prestona.
Ponieważ myślałem, że bogactwo oznacza wygraną.
Stojąc na korytarzu, w końcu zrozumiałem, co właściwie zrobiłem.
Wymieniłem złoto na mosiądz.
## CZĘŚĆ 3
Leo stuknął w tablet.
„Zarząd już został powiadomiony”.