W wieku 6 lat obiecałam mojemu najlepszemu przyjacielowi z zespołem Downa, że ​​pójdziemy razem na bal maturalny – 12 lat później mama powiedziała, że ​​mogę z nim pójść tylko pod jednym warunkiem

W wieku 6 lat obiecałam mojemu najlepszemu przyjacielowi z zespołem Downa, że ​​pójdziemy razem na bal maturalny – 12 lat później mama powiedziała, że ​​mogę z nim pójść tylko pod jednym warunkiem

„W takim razie wyjdź za niego.”

Fala chichotów przeszła przez klasę.

„Dość tego, chłopcy i dziewczęta” – powiedział nauczyciel, uciszając całą klasę.

“Ktoś pokocha Noaha.”

Ale widziałem, że Noe był zdenerwowany.

Później, po zajęciach, spojrzał na mnie poważnym wzrokiem.

“Chrissy… czy ty… mnie kochałabyś?”

Zastanowiłem się nad tym przez chwilę.

„Może tak”, powiedziałem.

Noe natychmiast podniósł wzrok.

“Naprawdę?”

Nagle zdałem sobie sprawę, że wpędziłem się w bardzo poważną sytuację.

“Może.”

“Chrissy… czy ty… mnie kochałabyś?”

On to rozważył.

Wtedy przypomniałem sobie o czymś, o czym mówił mój starszy kuzyn.

„Ale najpierw musimy iść na bal maturalny” – dodałem.

“Co to jest bal maturalny?”

“Taniec.”

Noe zmarszczył brwi.

“Teraz mamy tańce.”

„Nie. Bal maturalny to czas, kiedy jesteśmy już prawie dorośli.”

„Och.” Wyciągnął mały palec. „Obiecujesz?”

“Co to jest bal maturalny?”

Zaczepiłem swój o jego.

“Obietnica.”

Zapomniałem o tym do kolacji.

Noe tego nie zrobił.

***

Dwanaście lat to długi okres, aby przyjaźń przetrwała dzieciństwo.

Naszemu się to jakoś udało.

Nie zawsze chodziliśmy na te same zajęcia. Poznaliśmy innych przyjaciół. Rozwijaliśmy różne zainteresowania.

Noah stał się zafascynowany baseballem.

Zapomniałem o tym do kolacji.

Stałem się zafascynowany sztuką.

Próbował nauczyć mnie statystyki baseballowej.

W odwecie kazałem mu odwiedzać muzea sztuki.

Żadna z kampanii nie odniosła sukcesu.

Potem, gdy miałam 12 lat, moi rodzice się rozwiedli.

To mnie zmieniło w sposób, którego wówczas nie rozumiałem.

W naszym domu zrobiło się ciszej.

Potem, gdy miałam 12 lat, moi rodzice się rozwiedli.

Tata przeprowadził się do mieszkania oddalonego o 20 minut drogi.

Mama zaczęła udawać, że nie płacze.

Zacząłem udawać, że nie zauważyłem.

W szkole przestałem jeść dużo na lunch.

Noe to zauważył.

Nigdy nie prosił mnie o wyjaśnienia.

On po prostu usiadł obok mnie.

Czasami mówił.

A czasami nie.

Nigdy nie prosił mnie o wyjaśnienia.

Kiedyś poświęcił 15 minut na wyjaśnienie, dlaczego nasza drużyna baseballowa potrzebuje nowego miotacza rezerwowego.

Zrozumiałem około czterech słów.

W każdym razie pomogło.

Kilka lat później, gdy oblałam pierwszy egzamin na prawo jazdy, Noah zjawił się w naszym domu z dwoma lodami.

“Dlaczego dwa?”

„Po pierwsze, bo próbowałaś” – powiedział.

„Po pierwsze, bo próbowałeś.”

Uśmiechnąłem się.

„A drugi?”

„Bo źle prowadziłeś.”

Rzuciłem w niego poduszką.

Kiedy miałam 16 lat i powiedziałam mu, że chcę rzucić sztukę, bo dziewczyna z mojej klasy śmiała się z jednego z moich obrazów, ukradł najbrzydszy rysunek dinozaura, jaki kiedykolwiek zrobiłam.

„Bo źle prowadziłeś.”

Następnego ranka znalazłem to przyklejone taśmą w jego szafce.

“Noe!”

“Co?”

“Dlaczego tak jest?”

On to obejrzał.

„Nadal wygląda jak ziemniak z rękami”.

„To zdejmij to” – zażądałem.

“NIE.”

“Dlaczego?”

„Bo nie możesz jeszcze zrezygnować, Chrissy.”

“Dlaczego nie?”

„Ponieważ dinozaury się nie udoskonaliły”.

„Nadal wygląda jak ziemniak z rękami”.

Zaśmiałem się wbrew sobie.

To był Noe.

Nigdy nie wygłaszał przemówień.

Został tam wystarczająco długo, aby ból stał się znośny.

A kiedy mój pierwszy chłopak rzucił mnie trzy tygodnie przed balem absolwentów, Noah pojawił się z lodami czekoladowymi.

Siedział obok mnie na ganku, gdy płakałam.

Został tam wystarczająco długo, aby ból stał się znośny.

Po 10 minutach milczenia w końcu przemówił.

Mówiłem ci, że to idiota.

Spojrzałam na niego opuchniętymi oczami.

“Nie, nie zrobiłeś tego.”

“Pomyślałem.”

“To się nie liczy.”

“Powinno.”

Śmiałem się tak głośno, że prawie się zakrztusiłem lodami.

Noe nadal opowiada tę historię.

Nadal mu grożę za każdym razem.

Mówiłem ci, że to idiota.

***

Więc gdy nadszedł czas balu maturalnego, tak naprawdę nie miałam żadnych wątpliwości, z kim chcę iść.

Ale Noe najwyraźniej wierzył, że tak jest.

Pewnego popołudnia w lutym znalazł mnie przy mojej szafce.

“Chrissy.”

“Tak?”

“Pamiętasz pierwszą klasę?”

Udawałem, że myślę.

“NIE.”

Jego twarz posmutniała.

“Poważnie?”

“Pamiętasz pierwszą klasę?”

„Noah, żartuję.”

Spojrzał na mnie gniewnie.

“To nie jest śmieszne.”

„To było trochę zabawne.”

“NIE.”

Potem wyciągnął swój mały palec.

I nagle znów miałam sześć lat.

Rodzynki.

Dinozaury.