Zdecydowałam się na wizytę u innego ginekologa, ponieważ uświadomiłam sobie, że mój mąż zawsze nazywał to „ochroną”, gdy przejmował kontrolę nad czymś w moim życiu. Podczas wizyty dr Reed nagle przyciemnił ekran USG, położył przede mną pilną zgodę na badanie obrazowe i powiedział cicho: „Znaleźliśmy w pani ciele coś, co tam nie powinno być”. Poza gabinetem mąż wciąż wydzwaniał.

Zdecydowałam się na wizytę u innego ginekologa, ponieważ uświadomiłam sobie, że mój mąż zawsze nazywał to „ochroną”, gdy przejmował kontrolę nad czymś w moim życiu. Podczas wizyty dr Reed nagle przyciemnił ekran USG, położył przede mną pilną zgodę na badanie obrazowe i powiedział cicho: „Znaleźliśmy w pani ciele coś, co tam nie powinno być”. Poza gabinetem mąż wciąż wydzwaniał.