Każda kobieta, z którą spotykał się mój owdowiały ojciec, zniknęła z dnia na dzień – więc poprosiłam moją przyjaciółkę, żeby poszła z nim na jedną randkę

Każda kobieta, z którą spotykał się mój owdowiały ojciec, zniknęła z dnia na dzień – więc poprosiłam moją przyjaciółkę, żeby poszła z nim na jedną randkę

„Nic. Był miły, zabawny i pełen szacunku. Rozmawialiśmy prawie trzy godziny.”

„Czy wspomniał o innej randce?”

„Zapytał, czy chciałbym zjeść z nim kolację ponownie w przyszły piątek.”

„Co powiedziałeś?”

„Powiedziałem, że tak.”

Po raz pierwszy od kilku tygodni spałem spokojnie.

Następnego ranka Rachel również zniknęła.

Zadzwoniłem przed pracą.

Brak odpowiedzi.

Spróbowałem ponownie na lunchu.

Bezpośrednio do poczty głosowej.

Wysłałem kilka wiadomości pytając, czy wszystko u niej w porządku.

Nie dostarczono żadnych.

Wieczorem w końcu przyszedł SMS.

„Nie kontaktuj się ze mną. Proszę.”

Od razu wiedziałem, że to nie Rachel.

Nawet podczas naszych najgorszych kłótni, ona zawsze dzwoniła zamiast znikać.

Pojechałem prosto do jej mieszkania.

Jej samochód był zaparkowany na zewnątrz.

Światła były włączone.

Ale nikt nie otworzył drzwi.

Zapukałem, aż zabolały mnie kostki, zawołałem ją po imieniu przez drzwi i spróbowałem jeszcze raz dodzwonić się do niej.

Nic.

Sąsiad wyszedł na korytarz.

„Czy wszystko w porządku?”

„Nie wiem” – przyznałem.

Czekałem w samochodzie przed jej budynkiem przez prawie godzinę, obserwując okna, wypatrując jakiegokolwiek ruchu.

Nic się nie stało.

Następnego popołudnia w końcu zadzwoniła.

Jej głos się załamał.

„Nie mogę tego wyjaśnić przez telefon”.

„Kiedy możemy się spotkać?” zapytałem.

“Jutro rano.”

Tej nocy prawie nie spałem.

Następnego ranka zobaczyłem ją przed biurem, zanim weszła do środka.

Wyglądała na wyczerpaną.

Jej twarz była blada, a ona sama co chwila zerkała w stronę wejścia, jakby chciała uciec.

„Co się stało?” zapytałem. „Co zrobił mój ojciec?”

Bez słowa podała mi swój telefon.

Jej ręce trzęsły się tak bardzo, że musiałem jej odebrać.

Na ekranie pojawiła się wiadomość od nieznanego numeru.

Trzymaj się od niego z daleka. Nie masz pojęcia, do czego jest zdolny.

Poniżej znajdowało się zdjęcie Rachel opuszczającej restaurację z moim ojcem.

Zdjęcie zostało wyraźnie zrobione po drugiej stronie ulicy.

Poczułem ucisk w żołądku.

„Kiedy to dostałeś?” zapytałem.

„Około 20 minut po tym, jak wróciłem do domu”.

Przewinąłem w górę.

Było więcej wiadomości.

Ktokolwiek je wysłał, znał adres Rachel.

Wiedzieli, gdzie pracuje.

Znali nawet imię jej młodszego brata, Grahama.

Ostatnia wiadomość była najgorsza.

„Jeśli skontaktujesz się z nim lub z Lolą ponownie, Graham dowie się, co wydarzyło się w Filadelfii”.

Spojrzałem na Rachel.

„Co się wydarzyło w Filadelfii?”

W jej oczach pojawił się wstyd.

„Nic kryminalnego. Graham zmagał się z uzależnieniem trzy lata temu. Zniknął na dwa dni. Znalazłem go w motelu i przyprowadziłem do domu. Nikt o tym nie wie oprócz mojej rodziny”.

„Skąd ta osoba mogła wiedzieć?”

“Nie wiem.”

„Dlaczego powiedziałeś mi, żebym się z tobą nie kontaktował?”

Rachel mocno oplotła się ramionami.

„Bo wiadomość dotarła kilka sekund po tym, jak zadzwoniłeś. Ktokolwiek ją wysłał, wiedział, że próbujesz się ze mną skontaktować”.
Dreszcz przeszedł mnie po plecach.

Ktoś obserwował nas oboje.

Poprosiłem Rachel o przesłanie każdej wiadomości i zdjęcia.

Zawahała się zanim się zgodziła.

„Uważaj, Lola” – powiedziała. „To nie jest odrzucona kobieta ani zazdrosny nieznajomy”.

„Myślisz, że mój ojciec jest w to zamieszany?”

„Myślę, że to ktoś mu bliski”.

Chciałem go bronić.

Zamiast tego przypomniałam sobie, jak bardzo się bronił, gdy zaczęłam wypytywać go o randki.

Zostawiłem Rachel przed jej biurem i pojechałem prosto do domu mojego ojca.

Odpowiedział ubrany w starą bluzę i kapcie.

Miał potargane włosy i cienie pod oczami.

„Rachel mi nie odpowiedziała” – powiedział. „Czy zrobiłem coś złego?”

Ból w jego głosie brzmiał szczerze.

Nie odpowiadając, wszedłem do środka.

Poszedł za mną do salonu.

„Lola, co się stało?”

„Ktoś jej groził.”

Jego twarz zamarła.

“Co?”

Pokazałem mu wiadomości.

Przeczytał każdy z nich powoli, a wyraz jego twarzy zmienił się z zakłopotania w strach.

„To wydarzyło się po naszej randce?”

“Tak.”

Oddał telefon.

„Powinniśmy zadzwonić na policję.”

„Już powiedziałem Rachel, że powinniśmy.”

„To dlaczego tu jesteś?”

Przyjrzałem mu się uważnie.

„Bo nadawca znał jej dane osobowe. Wiedział też, kiedy dzwoniłem”.

Spojrzał na mnie.

„Myślisz, że ja to zrobiłem?”

„Nie wiem, co myśleć.”

Powoli opuścił się na kanapę.

Przez chwilę wyglądał o wiele starzej niż poprzedniego dnia.

„Nigdy bym jej nie skrzywdził.”

„Więc pomóż mi zrozumieć.”

Pocierał dłońmi kolana.