“NIE.”
“Czy Mark?”
“Nie mam pojęcia.”
Umieścił folię w worku na dowody.
Wpatrywałem się w dziurę.
„Czego on szukał?”
Żaden z funkcjonariuszy nie odpowiedział.
Oficer Beckett podszedł do tylnego płotu.
Poświecił latarką na zniszczoną rabatkę kwiatową, po czym zatrzymał się przy rogu, gdzie kiedyś rosły moje róże.
„Tutaj są ślady opon” – powiedział.
Dołączył do niego oficer Gerald.
„Może mała koparka.”
Objąłem się ramionami.
„Czy możesz mi powiedzieć, dlaczego tu jesteś? Ktoś zgłosił, że kopał. Dobrze. Ale dlaczego powiedziałeś, że wiem, po co przyszedłeś?”
Oficer Gerald po raz pierwszy wyglądał na zawstydzonego.
„To było złe sformułowanie.”
“Bardzo słabe sformułowanie.”
“Masz rację.”
Zatrzymał się, zanim kontynuował.
Osoba, która dzwoniła, powiedziała, że dziś rano z twojego podwórka usunięto duży metalowy kontener.
Poczułem, jak grunt pode mną się zmienia.
„Metalowy pojemnik?”
“Tak.”
„Nie wiedziałem, że tam cokolwiek jest zakopane”.
“Wierzymy ci.”
“Czy ty?”
Oficer Beckett zamknął notatnik.
„Na tym etapie uważamy, że Mark wykorzystał cię, aby uzyskać dostęp do tego, co znajdowało się pod ziemią”.
Słowa powoli docierały do mnie.
Wykorzystałem cię.
Tę część zrozumiałem.
Mark nie wybrał mojego ogrodu, bo był większy. Nie zależało mu na przyjęciu urodzinowym. Wiedział, że mnie nie będzie.
Zaplanował to biorąc pod uwagę moją dobroć.
„Chcę wiedzieć, co było w tym pojemniku” – powiedziałem.
Wyraz twarzy oficera Geralda stał się napięty.
“My też.”
Policjanci zostali tam prawie dwie godziny. Zrobili zdjęcia, zmierzyli otwór i zadawali mi te same pytania na różne sposoby.
Czy Mark kiedykolwiek wcześniej wszedł na moje podwórko?
Czy zauważyłem, że obserwuje posesję?
Czy widziałem kogoś jeszcze w pobliżu mojego domu?
Czy poprzedni właściciel wspominał kiedykolwiek, że coś tam jest zakopane?
Moje odpowiedzi były bezużyteczne.
Kupiłem ten dom cztery lata wcześniej od starszego pana o imieniu Walter. Wkrótce po sprzedaży przeprowadził się do domu opieki. Nigdy nie rozmawialiśmy o niczym, co działo się pod trawnikiem.
Zanim odszedł, oficer Gerald ostrzegł mnie, żebym nie dotykał ziemi i nie wchodził do dziury.
„Ktoś z naszego wydziału wróci rano” – powiedział.
„A co z Markiem?”
Próbujemy go zlokalizować.
„Czy on jest niebezpieczny?”
Oficer Gerald zawahał się.
“Nie wiemy.”
Ta odpowiedź nie dawała mi spać całą noc.
Każdy dźwięk sprawiał, że wstawałem. Rury stukały w ścianach. Gałąź ocierała się o kuchenne okno. Samochód zwolnił w pobliżu domu około 2 w nocy, a ja obserwowałem go zza zasłony, aż odjechał.
Ciągle myślałem o Marku stojącym na moim ganku.
Uśmiechnął się.
Podziękował mi.
Obiecał, że wszystko będzie czyste.
Rano byłem wyczerpany i wściekły.
Policja wróciła z detektyw o imieniu Priya. Miała około 40 lat i rozmawiała ze mną z większym ciepłem niż policjanci.
Siedziała naprzeciwko mnie przy kuchennym stole.
„Znaleźliśmy ciężarówkę Marka” – powiedziała.
“Gdzie?”
„W magazynie oddalonym o około 40 mil.”
“Czy on tam był?”
„Nie. Ale metalowy pojemnik tak.”
Moje ręce zrobiły się zimne.