Wtedy podszedł do nich osiemnastoletni chłopak ubrany w smoking.
Zanim Rebecca wypowiedziała jego imię, już wiedziałam.
Michael wybił szybę i pomógł kobiecie uciec. Cały czas przepraszał, bo ktoś na niego czekał.
Potem zobaczył, że dziecko nadal jest uwięzione w środku.
„Jeszcze minuta” – powiedział.
Zdjął biały butonierek z marynarki i owinął go chusteczką.
„Jeśli coś się stanie, to będzie należało do Giselle.”
Pod wstążką pozostała pożółkła notatka.
Do mojej ukochanej, Giselle.
Michael niósł dziewczynkę w stronę drogi. Gdy podawał ją matce, inny pojazd stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w uszkodzoną barierkę.
Prąd rzeki był gwałtowny.
Michael został porwany.
Część 3: Ostatni taniec
Po czterdziestu latach zagadka w końcu doczekała się rozwiązania.
Michael mnie nie porzucił i nie wybrał innego życia.
Próbował wrócić.
Rebecca kontynuowała. Michael zostawił mnie na balu maturalnym, żeby odebrać prezent i rozpaczliwie chciał dotrzymać obietnicy pięciu minut.
Babcia Rebekki znała tylko moje imię.
Przeszukała doniesienia prasowe, ale znalazła kilka dziewcząt o imieniu Giselle w pobliskich hrabstwach. Później jej rodzina się wyprowadziła, a ona spakowała butonierę do puszki na ciasteczka.
Każdego roku obiecywała sobie, że mnie odnajdzie, gdy tylko będzie wiedziała więcej.
Ale czas mijał i coraz trudniej było jej przyznać, że czekała zbyt długo.
Po pogrzebie Rebecca ponownie zaczęła szukać. Wtedy Tori wspomniała o pracowniczce stołówki o imieniu Giselle, która kiedyś wspominała o balu maturalnym.
Tak mnie znaleźli.