Ton Mai pozostał spokojny. „Tak jest. I mamy nagranie z kamery, żeby to udowodnić”.
Chwilę później podszedł mężczyzna w czarnej koszuli. „Dobry wieczór” – powiedział, zerkając na nas.
Maya mówiła cicho. „Była tu już wcześniej. Ta sama sytuacja”.
Kierownik skinął głową, po czym spojrzał na Chloe. „Proszę pani, proszę o uregulowanie dzisiejszej porcji. Jest też zaległa kwota z pani poprzedniej wizyty”.
Twarz Chloe zbladła. „To śmieszne”.
Nie zareagował. „Możesz to kwestionować, ale będzie trzeba to załatwić, zanim wyjdziesz”.
„Ona już tu była.”
Poczułam ulgę. „Chciałabym zapłacić indywidualnie. I chciałabym zostawić ci napiwek, Maya”.
Chloe parsknęła śmiechem. „Naprawdę robisz to teraz?”
Nikt jej nie odpowiedział.
Głos Mai był cichy, ale spokojny. „Chcę się tylko upewnić, że wszyscy są traktowani sprawiedliwie. Wrócę z czekami”.
Chloe zaczęła grzebać w torebce. „Mógłbyś to po prostu ukryć, Evan. Serio, teraz jest tak niezręcznie”.
Pokręciłam głową. „Chloe, nie chodzi o pieniądze. Chodzi o kłamstwo”.
Zamilkła, wpatrując się w telefon, jakby chciała zniknąć.
„Nie musieliście robić z tego sceny. Oboje.”
Kiedy Maya wróciła, przesunąłem swoją wizytówkę. Chloe podała mi swoją, zaciskając szczękę.
„Przykro mi” – powiedziała Maya, nie złośliwie. „Ale ta karta została odrzucona”.
Kierownik pozostał obok niej. „Będziesz musiała podać inną formę płatności”.
Twarz Chloe zbladła. Sięgnęła po kolejną, mamrocząc: „To tylko sprawa bankowa”.
Jej ręce trzęsły się, gdy próbowała ponownie. Tym razem się udało, ale szkody już zostały wyrządzone.
Chwyciła torebkę, teraz już niezdarnie, zupełnie pozbawiona pewności siebie. Nie spojrzała na mnie, próbując wyjąć kolejną kartę.
„Ta karta została odrzucona”.
Przyglądałem się jej, a potem zerknąłem w oczy Mai.
Skinęła mi cicho głową, drobnym, szczerym gestem życzliwości, którego nie zdawałam sobie sprawy, że potrzebuję. „Nie pozwól, żeby to zniechęciło cię do randek, dobrze?”
Uśmiechnąłem się. „Dzięki. Za wszystko”.
Wtedy odezwał się kierownik. „Proszę pani. Jeśli nie będzie pani mogła zapłacić rachunku, może pani pracować jako zmywaczka przez następne dwa tygodnie. Ale ostrzegam, te piękne paznokcie zostaną zrujnowane”.
Chloe sapnęła.
***